Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 124 727 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

POWIEDZENIA

środa, 02 sierpnia 2006 18:09

POWIEDZENIA

I. O miłości, miłowaniu, szczęściu i nieszczęściu


Miłość jest zagadką wszechczasów.

Naszym powołaniem jest miłość.

Gdybym miłości nie miał - byłbym niczym.

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.

Miłość jest królową cnót wszystkich.

Miłość nie potrawą, ale przyprawą życia.

Miłość jest jak ospa - każdy ją przejść musi.

Miłość jest niby rów: kto w nią wpadł, bywa zdrów.

Miłość jest jak cień człowieka, kiedy ją gonisz, ucieka, kiedy uciekasz, to goni.

Miłość jest ślepa, ślub jej wzrok przywraca.

Miłość zdrowy rozsądek odejmuje.

Miłość zaślepi, gdy się komu w łeb wrzepi.

Miłość jest uparta jak koń narowisty, a kapryśna jak dziecko.

Miłość, śmierć i sraczka przychodzą znienacka.

Miłość je sto razy gorszo niż wściekłość, bo od wściekłości pomoże, a od miłości - uchowaj, Boże.

Miłość patrzy przez różowe szkła.

Miłość ma bystre oczy.

Miłość i wojna porównywa stany.

Miłość robi odkrycia, rozpusta wynalazki.

Miłość rodzi kwiaty, małżeństwo - owoce.

Miłość z małżeństwem dawno rozwód wzięła.

Miłość się przekomarza, aż klęknie u ołtarza.

Miłość sił dodaje.

Miłość stała cuda działa.

Miłość największe ciężary lekkimi czyni.

Miłość w sercu, ogień w duszy.

Miłość jest duszą mojej duszy.

Miłość wszystko słodzi.

Miłość w oczy postrzał wymierza, a w serce trafia.

Miłość wybacza, miłość wypacza.

Miłość ci wszystko wybaczy.

Miłość wszystkiego nauczy.

Miłość z obcowania rośnie.

Miłość przykrości osładza.

Miłość z miłości się rodzi.

Miłującemu nic nie ciężko.

Miłość jest gorączką rozumu.

Miłość o rozum nie pyta.

Człowiek nie jest drugiemu człowiekowi nic dłużny, oprócz miłości.

Miłość każdego ruszy.

Na jednym tronie nierada miłość z powagą zasiada.

Na śniadanie miłość, na obiad miłość, na wieczerzę miłość.

Z wielkiej miłości blisko do mdłości.

Miłości się sprzeciwić trudno.

Trudno miłość zataić.

Dość ten bogaty, kto miłość posiada.

Miłość lwom srogość odejmuje.

Do miłości nie trzeba gładkości.

Miłość mężczyźnie wchodzi przez oczy,

a kobiecie przez uszy.

Miłość nie zna niebezpieczeństwa.

Bez miłości nie ma życia.

Od miłości jeszcze nikt nie umarł.

Gdy miłość zaboli, tylko śmierć uleczy.

Miłuj, ale kogo - upatruj.

Miłości tam patrzeć, gdzie w nadobnym ciele

cnota z rozumem gniazdo sobie ściele.

Nie każdy miłuje, co szanuje.

Nie igra się z miłością.

Nie ma miłości bez boleści.

Jak do ryby pieprzu, tak do miłości łez potrzeba.

Nie ma miłości bez poufałości.

Nie ma miłości bez zazdrości.

Gdzie najwięcej kłótni, tam najwięcej miłości.

Gdzie nie ma szczerości, tam nie ma miłości.

Młodość bez miłostek, jarmark bez złodziejów, stary Żyd bez pieniędzy, stodoła bez myszy, futro stare bez molów, stary kozieł bez brody, dewotka bez plotek - rzecz osobliwa.

Każdy w młodości skłonny do miłości.

W miłości oboje nawzajem obdarowują się tym, co najmilsze.

Jak się zejdą stare kości, więcej smrodu niż miłości.

Miłość w leciwym człowieku większe błazeństwo jest niż co innego.

Miłość z ludzi błaznów robi.

Nie dadzą się ukryć szydło w worze, miłość i kaszel.

Wielkie bogactwo, wierna miłość, ciężka choroba i zranione sumienie nie mogą być utajone.

Co najbarziej miłujesz, straciwszy, barziej poczujesz.

Jeśli tego miłujesz, kto cię nie miłuje, ty swą miłość tracisz, a on z ciebie błaznuje.

Kto miłuje bliźniego, będzie miłowan od niego.

Kto miłuje bliźniego jak siebie samego, dozna szczęścia podwójnego, za siebie i za niego.

Kto miłuje bywa zdrów.

Kto z miłości chory, temu nie pomogą doktory.

Miłość i panowanie nie chcą kompanii (towarzystwa).

Przyj acielstwo a miłość wielkiej liczby nie lubi.

Słońcu i miłości nigdy się w oczy nie patrzy.

Pierwsza miłość jak żmija, dręczy człeka i zabija.

Pierwsza miłość ostatnią jest szczęścia godziną.

Stara miłość nie rdzewieje.

Żar prawdziwej miłości nigdy nie gaśnie.

Kto miłuje powoli, tego głowa nie boli.

Nic mocą, wszystko miłością.

Nie gwałtem trzeba, kto chce miłości obłowu.

Miłość osła przez kopanie zaczyna się i kąsanie.

Kmieca tam miłość, gdzie przy ludziach sobie łaja, bez ludzi się obłapiają.

Czasem miłości dogryzą do kości.

Od miłego wszystko miłe.

Kto co miłuje, to i we śnie czuje.

Największa jest miłość matki, druga psia, a trzecia kochanki.

Kto do miłości skory, nie zważa na rygle i zapory.

Kto miłość nagle tłumi, ten ją więcej szerzy.

Kto kogo miłuje, wad jego nie czuje.

Nic tak nie zaślepia, jak szczęście lub miłość.

Prawdziwa miłość miewa zawiązane oczy.

Kiedy miłość szepce, rozum milczeć musi.

W miłości i w gniewie, co człek czyni, nie wie.

Gdzie miłość panuje, tam się błędu nie zna i nie czuje.

Zimne ręce, gorąca miłość.

Lustro się stłukło - siedem lat miłości bez wzajemności.

Od miłości do nienawiści jeden krok.

Nieraz z kłótni miłość się rodzi.

W złości nie ma miłości.

W miłości nie ma starości.

Jedną miłość Pan Bóg zsyła, drugą szatan gotuje w kociołku.

Co komu miłe, to miłe - choćby na poły zgniłe.

Co bywa z miłości, zawżdy bywa sporo.

Przymuszona miłość się nie darzy.

Miłość albo przyjaźń jednaka, jak marcowy lód nietrwała.

Miłość nigdy nie potępia, miłość oczyszcza i dźwiga.

Przymuszona modlitwa, przymuszona miłość i przymuszona praca psu na buty.

Przyjaźń z bo jaźnią nie stoi: nie miłuje, kto się boi.

Przyjaźń z kobietą zawsze kończy się miłością.

Miłość panieńska, szczęście w karty, łaska pańska i krasa róży - niedługotrwałe rzeczy.

Z miłości chleba nie będzie.

Miłość bez pieniędzy - wrota do nędzy.

Miłość o głodzie to kwiat, co jutro zwiędnie.

Gdy bieda wchodzi drzwiami, miłość oknem ulatuje.

Prawo bez pieniędzy, miłość o głodzie, leki bez dostatku jakoś niesmarownie idą.

Póki trzosa i mieszka staje, to miłośnica o miłości baje.

Zła miłość o głodzie.

Największa miłość przemija.

To jest miłość płocha, która prędko kocha.

Z daleka miłość płuży, powszednieje z bliska.

Kto szczęśliwy w kartach, nieszczęśliwy w miłości.

Dzisiejsza miłość jest właśnie jak ta zapalona raca, co błyśnie, pęknie i zgaśnie.

Godzina szczęścia lepsza niż wiek grzybiego, pustego życia.

Każdy kręci się za szczęściem, jak pies za własnym ogonem.

Szczęśliwi czasu nie liczą.

Gdy masz miłość w sercu, stawaj na kobiercu.

Nieszczęście pokazuje, kto prawdziwie miłuje.

Nieszczęśliwy, kto próżno o wzajemność woła.

Nieszczęśliwa miłość, gdy się w kogo wlepi, i rozum odejmie, i oczy zaślepi.

Rzadko bywa ogień bez dymu, a rzadziej jeszcze miłość bez kłopotów.

Miłością serce zranione, miłością ma być zleczone.

Miłość dodałaby mi skrzydeł.

Miłość stworzyła wiele cudów.

Noc bezsenna, oczekiwanie zawiedzione i miłość bez wzajemności są to największe przykrości.

Ten jest szczęśliwy, kto nie znał miłości lub w kochaniu doznał wzajemności.

Człowiek bez miłości, jak świeca bez knota.

Miłość - to światło, to niebo, to życie.

Kto nie wojuje, kto nie prawuje, kto nie buduje, kto nie miłuje, tego na świecie daremnym być czuję.

Los szczęście rzuca, ale nie każdy je łapie.

Szczęście jest w nas, a nie koło nas.

Szczęście ludzi zmienia.

Szczęście podwyższa, nieszczęście poniża.

Nie szczęście człowieka, ale człowiek szczęście robi.

Szczęście rozum odejmuje, a nieszczęście go dodaje.

Szczęście człowieka oślepia (psuje).

W szczęściu ludzie się zapominają.

Nie ufaj szczęściu.

Szczęście i szkło tłuką się łatwo.

Gdzie szczęścia nie masz, tam kunszt nie pomoże.

Szczęśliwym się ten mianuje, kto spokojnie dni rachuje.

Do szczęścia nie trzeba piękności.

Cudze szczęście bywa solą w oku.

II. O kochaniu

Kochać, a nie być kochanym, najnieszczęśliwszym jest stanem.

Kochanie jak śmierć, nikogo nie minie.

Raz tylko w życiu kochamy i raz tylko umieramy.

Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.

Zakochać się łatwo, odkochac się trudniej.

Kochanie gorsze niż sraczka.

Kochanie gorzej niż więzienie: z więzienia wyzwolą, z kochania nie zdolą.

Nie myśli o posagu, gdy kto kocha szczerze.

Kto kocha ten wierzy.

Zakochani mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie słyszą.

Tam wiedzie myśl płocha, gdzie się kto w czym kocha.

Mówi się trudno i kocha się dalej.

Kto kogo lubi, ten tego zgubi.

Jeden lubi Zosię, a drugi Antosię.

Nie już ten kocha, co mruga.

Nie już ten kocha, co wzdycha.

Ten co nie kocho, ten wnet poniecho.

Pij piwko, rumień się, kochaj się, nie żeń się.

Im przykrzejsze rozstanie, tym milsze przywitanie.

Rozstanie za śmierć stanie.

Kochają się jak dwa gołąbki.

Gdzie się młodzi kochają, niech się starzy nie wdają.

Obojeśmy młodzi, kochać nam się godzi.

Lepsze pierwsze zakochanie, niźli z drugim ślubowanie.

Kto się kocha, ten się łocha.

Czterech rzeczy trudno zataić: ognia, świerzbiączki, kaszlu i kochania.

Kto się lubi, ten się czubi.

Kto się kocha, często szlocha.

Więcej wrzasku, niźli kociego kochania.

Lepiej się z daleka kochać, niż z bliska nienawidzić.

Kochasz - służysz, kochanyś - panujesz.

Kochanie - płakanie, a ślub - grób.

Kto cię kocha, z tobą szlocha, a jakeś wesoły, to byś skakał, podjąwszy poły.

Kto kochania nie zna, ten żyje szczęśliwy, ma nockę spokojną i dzień nietęskliwy.

Swój afekt kto dobywa, cudzy wzajem pobudza.

Pić, to co mocnego, kochać, to co pięknego, kraść, to miliony, a topić się, to w bystrej wodzie.

Jak kochać, to pana, jak pić, to szampana.

Pijany, szalony i zakochany, każdy z nich bez rozumu.

Kto się zakocha w capie, ten marnie skąpie.

Dzień do pracy, noc do spania, wieczór zbywa do kochania.

Z wieczora pokochać, by się dobrze spało, a z rana poniechać, by się zapomniało.

Najgorzej paskudnie kochać się w południe, najpiękniejsza pora, rano i z wieczora.

Pić bez pragnienia, kochać bez pory: oto jest czym się od innych różnimy bydląt.

Kochanie lepsze niż śniadanie.

Na wojnie lepsze wyspanie niż kochanie.

Zachowaj mnie Panie, od łask lekarzy, rachunków aptekarzy, niewzajemnego kochania i rymowania.

Koch Kochową kocha, ale Kochowa Kocha nie kocha.

Kocha mnie Szymon, kocham i ja jego, a kpi ze mnie Szymon, kpię i ja z niego.

Rwie się przyjaźń, rwie się i kochanie.

Jak ryba bez wody, tak bez kochania młody.

Kto nie kocha i nie łyka, istna postać nieboszczyka.

Kędy nie kochamy, idziemy jak po śmierć, pomału, z lekka.

Kocha się sam w sobie, a dalibóg nie ma w kim.

Kto zmienia kochanki jak rękawiczki - najczęściej chodzi w używanych.

Karty, szklanka i kochanka przywodzą do nędzy i panka.

W czym się kochamy, to nam często szkodzi. 

Cierpliwość u kochanka, pieniądz u biedaka prędko ulecą, jak woda z przetaka.

O kochanka /ę/ łatwiej niż o pieniądze.

Kochanki słowo, żydowska przysięga - pewność nietęga.

Nie to chwal, co kochasz, ale to kochaj, co chwały jest godne.

Lepiej z mądrym się bić, niż z głupim się kochać.

O Boże mój Boże, skarałeś mię marnie: kogo ja nie kocham, ten się do mnie garnie.

Jadłbym kluski, nie mam mąki, chciałbym kochać, nie mam żonki.

Gdy nie mamy co kochamy, trzeba kochać to, co mamy.

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

Nie siej takiej roli, która źle zorana, nie kochaj się w takiej, która rozkochana.

Ni pij wody po rybie, po kapuście wina, nie kochaj mężatki, kiedy jest dziewczyna.

Nie kochaj mężatki, bo będziesz siedział w piekle po same łopatki.

Kochaj bliźniego swego jak żonę jego. 

Lepiej być kochaną przez starego, niż zwodzoną przez młodego.

Żyje modnie, kocha po staroświecku.

Kto się w starej kocha, dwa razy grzeszy: Pana Boga obraża i diabła śmieszy.

Kochanie drzwiami ucieka, gdy bieda zajrzy oknem.

III. O całowaniu i pieszczotach

Nie masz kochania bez całowania.

Warto buzi dać!

Całuj, bo gęba nie placek, nic jej nie ubędzie.

Pocałuj mnie w gębę, jak łbem w piecu będę.

Jakem jedną pocałował, trzy latam się oblizował.

Miód ja w ustach czuję, jak cię pocałuję.

Całowałeś nieraz, całujże i teraz.

O luba, zaginąłem w niebie, kiedym po raz pierwszy pocałował ciebie.

A jużci, jużci, pocałuje i puści.

Pocałunek jest to zapytanie się górnego piętra, czy dolne jest do zajęcia.

Nie ten szanuje, co całuje, ale ten co w zgodzie żyje.

Nie każdy co ściska, prawdziwie lubi.

Nie utyjesz samymi całusami.

Pocałunek kobiety jest jak nektar boski.

Nie całuj i nie kąsaj.

Naj okrutniej szy taki, co gryzie, a pieści.

Chłopiec jak szklanka, a buzi daje jak cielę.

Całuj mnie na końcu grzbietowiny.

Pani łyska daje pyska, a pan Tyski zbija pyski.

Pocałunek pieszczotliwy często bywa zdradliwy.

Spanie i kochanie, najlepsze na sianie.

Pieszczota dobrego nie zepsuje, złego nie naprawi.

Kto szeleści, ten popieści.

Potrzebie łatwo dogodzić, pieszczocie trudno.

Kto się kocha w pieszczotach, próżno sławy szuka.

Dobrze to się pieścić, jak się jest gdzie zmieścić.

Z starym pieszczota, z młodym robota.

Milszy młodego uśmiech, niż starego całus.

Sercem lub, a rękami skub.

Rącki do ściskania, buzia do cmokania.

Kogo lubią, tego skubią.

Lubię cie, lubię, kaj cie chwycę, to cie skubie.

Nie skub, dopóki nie złapiesz.

Po jaju się napić, po jabłku pannę obłapić.

Chciwe dziwki na obrywki.

Choć się broni, bierz się do niej.

Ręce mają a nie macają.

Kobiety samym chuchaniem nie rozgrzejesz.

Łechciwy jak szesnostka.

Wszystko ma postać przyjemną, gdy ja z tobą, a ty ze mną.

To pieści zuchwały, co kocha nieśmiały.

Najmilsza z zaliczek - dziewczęcy policzek.

IV. O sercu gorącym



Serce nie sługa, rozkazać mu trudno.

Serce nie sługa, nie zna co to pany.

Serca się nie podbija taranem, ale dobrocią.

Serce boli, gdy nie powoli.

Serce gorsze od narowistego konia.

Serce moje i twoje, Boże, połącz oboje.

Serce na obiad, serce na wieczerzę to mdła potrawa.

Serce pewny prorok, a nigdy nie myli.

Serce tam patrzy, gdzie oko nie może.

Bez serca, jak wiecie, trudno żyć na świecie.

Gdzie serce tam i szczęście.

Oczy w miłości są posłance serca.

Miej serce i patrzaj w serce.

Ręka dla każdego, serce dla jednego.

Ręce zimne - serce gorące.

Grzeczność - witrych do serca.

Przez żołądek do serca.

Na ten lep biorą się czcze serca.

Co raz przywarło do serca, trudno odskrobać.

Tam się bywa, dokąd serce ciągnie.

Dwa serca związane, wrzucony klucz w morze, nikt nas nie rozłączy,

tylko ty o Boże.

Serce z rozumem rzadko się zgadzają.

Trudno sercu kazać przestać kochać.

Gdy serce nie chce, rozum nie pomoże.

Nietrudno się omylić, kiedy serce radzi.

Co w sercu, to się na twarzy wybija.

Gdy serce smutne, nie chce się niczego.

Co w sercu mają, to usta prawią.

Jak w sercu, tak i w głowie.

Inaczej serce żąda, inaczej myśl sądzi, inaczej świat spogląda, inaczej los rządzi.

Lepsze serce gorące niż pieniążków tysiące.

Nie idzie się za krwią, ale za sercem.

Łatwiej żelazo skruszyć, niż nieczułe serce.

Póki serce żywo bije, poty człek szczęścia użyje.

Człowiek bez cnoty, uroda bez serca, serce bez siły, za nic nie stoją.

I tego Wenus niepomału łechce, kto ma twarz szpetną, a miłosne serce.

V. O grzechach i grzeszeniu

Kto z was bez grzechu, niech kamieniem rzuci.

Gdy grzech kogo opanuje, wnet mu i zmysły i rozum popsuje.

Dwakroć grzeszy, kto się grzechu nie wstydzi.

Kto za grzech nie żałuje, myśli go powtórzyć.

Kto się grzechu swego kaje, za karanie mu to staje.

Gdzie trzech, czterech siędzie, bez grzechu śmiertelnego pewnie tam nie będzie.

Jedna a jedyn, to już jakby trze.

Tak to na świecie: gdzie jest dwoje, tam i trzeci.

Jak ciemno, to przyj emno.

Kto śpi, ten nie grzeszy, a kto nie grzeszy, Pana Boga chwali.

Osobność powód do grzechu.

Na samotności najwięcej ma przystępu pokusa.

Modły, różaniec, koronki często są grzechu osłonki.

Grzech dobrowolny, karania godny.

Grzechy spać spokojnie nie dają.

Kto w ciężkim grzechu, temu nie do śmiechu.

Do tego nas chętka ciągnie, co się nie godzi.

Kieby nie grzech, to by człowiek dawno zdechł.

Nie grzeszyć trudno człowiekowi na świecie.

Nie kuś, Kasiu, Jasia.

Kto z młodu się nie wyszaleje, musi na starość.

Nie sztuka nie grzeszyć, gdy nie możesz.

Żałuje za grzechy, kiedy już grzeszyć nie może.

Co za młodu zgrzeszysz, na starość odżałujesz.

Grzechy młodości karze Pan Bóg na stare kości.

Jak głowa siwieje, to dupa szaleje.

Bies się ucieszy, kiedy stary zgrzeszy.

W starym ciele diabeł miele.

Przez co kto grzeszy, przez to bywa karany.

Grzeszyć niedrogo kosztuje, a słodko smakuje.

Cierp ciało, kiedy ci się chciało.

Zakazany owoc najlepiej smakuje.

Grzech się nigdy nie utai.

Kto przez kogo zgrzeszy, temu się do niego spieszy.

Lepiej grzeszyć, a potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło.

Lepiej nie grzeszyć, niż pokutować.

Ciało, ciało co wyrabiało, o duszy swej nie pamiętało.

Cierp ciało, kiedyś grzeszyć chciało.

Grzech bardziej trapi duszę, niż choroba ciało.

Co ciało lubi, to duszę gubi.

Młodość musi się wyszumieć.

Rozpustnej młodości przypłacisz w starości.

Krew nie woda, majtki nie pokrzywa.

Co złapiesz, to twoje.

Od umizgów i śmiechu przyjdzie często do grzechu.

Śmiech i grzech niedaleko od siebie chodzą.

Łacniej cudzy grzech ganić, niż się w swoim poprawiać.

Każda pociecha nie jest bez grzecha.

Na czym polega mój pech, że cnota mi śmierdzi, a pachnie mi grzech.

Ten się najlepiej cieszy, kto uciechą nie grzeszy.

Nie ma tam grzechu, gdzie trochę śmiechu.

Nikt nie broni wesołości, byle była w poczciwości.

Gdzie swawola panuje, tam niewinność szwankuje.

Zgrzesz sto razy przed Bogiem, Bóg ci wybaczy, ale ani razu przed ludźmi, bo ci tego nie darują.

Z niczego dewotka tak się nie cieszy, jak gdy się dowie, że ktoś drugi zgrzeszy.

W czym smaku nie czujesz, w tym grzechu nie masz.

Gdyby starsi nie igrali, skąd by się młodzi brali?

Dy sie dwa jednacy zapomniom, baba je dycki gorszo.

Kaśka za piec, Maciek za nią, wywrócili ocet z banią.

Takiej dostał dziwnej manii, że chciał tylko do Stefanii.


VI. O rozkoszach, rozpustach, żądzach i namiętności



Rozkosz ponęta do złego.

Rozkosz przeciwna mądrości.

Rozkosz przychodząc smakuje, ale odchodząc katuje.

Rozkoszy się masz warować, jeśli sławę chcesz zachować.

Rozkoszy skromno zażywaj.

Tysiąc rozkoszy nie stoją za jedną mękę.

Więcej ludzi rozkosz zabija, niż morze lub wojna.

Kto się rozkoszami bawi, zgrzybieje przed czasem.

Kto hula bez miary, prędko stary.

Rozpusta psuje zdrowie.

Rozpustę i nierząd łoża ściga sroga kara boża.

Nie jedź w drogę z Żydem nieznajomym, rozpustną kobietą, pijakiem i włóczęgą, bo pożałujesz.

Rozkosz bólu (biedy) nabawia.

Rozkosze przemijają, cnoty trwają.

Gdzie rozkosze panują, tam się cnota ostać nie może.

Rozkosz na początku smakuje, cnota na końcu.

Póki zdrowie mieszka w ciele, poty rozkosz i wesele.

Lata idą - rozkoszy nie ma.

Człowiek dwa razy w życiu szaleje: raz, gdy mu wąs wysiada, drugi, gdy siwieje.

Dobrze to szaleć, kiedy jest ochota. 

Kto żądze swe hamuje, niczego nie potrzebuje.

Kto się ciągle bawi, niczego nie sprawi.

Kto się tylko bawi, niczym się nie wsławi.

Żądzy wielkiej mała chwila zda się jak najdłuższa mila.

Lubieżność z cnotą się nie ostoi, mądrość z rozkoszą się nie spoi.

Miernie zażywaj kuchni, piwnicy i łóżka, to nie zaboli ani głowa, ani palec, ani nóżka.

Namiętność rozpuszczona - pewna zguba.

Podlegać namiętnościom - największa niewola.

Rozumem się rządź, a nie zmysłami.

Gdzie ogon rządzi, tam głowa błądzi.

Najgorzej, gdy dupa głową chce rządzić.


VII. O cnocie, niewinności i wstydzie



Cnotę nad szczęście przedkładaj.

Niewinność Pan Bóg nagrodzi.

Cnoty, sławy, rozumu za żadne pieniądze nie kupisz.

Łatwiej o pieniądze, aniżeli o cnotę.

Lepsza cnota niż wór złota.

Posagu teraz pytają, a o cnoty mało dbają.

Cnota skarb wieczny, cnota klejnot drogi.

Lepsza cnota w błocie, niż niecnota w złocie.

Skromność i cnota lepsza od złota.

Podlejsze srebro od złota, nad złoto zaś droższa cnota.

Cnota w czerwieni chodzi.

Mam niewątpliwą ochotę na twą wątpliwą cnotę.

Tak ci twą czystość chować należy jako źrenicę w oku.

Piwo bez chmielu, masło bez soli, koń bez ogona, kobieta bez cnoty - jednakową mają wartość.

Kto cnotą rządzi, nie błądzi.

Nic tak nie zdobi, jak cnota.

Kto cnotliwy, ten szczęśliwy.

Kto prawdę fałszuje, konia morduje, cnotę kaleczy - złe rzeczy.

Konia i niewiasty trudno dostać ze wszystkimi cnotami.

Tam nie pomogą złota, gdzie dziurawa cnota.

Za diamencik srom druga sprzeda.

Ładne nogi sprowadzają z cnoty drogi.

Płaszczem cnoty pokrywa niecnoty.

Niecnota ma czasem pozór cnoty.

Dawniej udawałem cnotę, dzisiaj udaję ochotę.

Do cnoty ostro jak po szydle,

do grzechu na dół jak po mydle.

Powiedzą to lice, kto skromności przekroczył granice.

Komu nazbyt miłe ciało, ten więc cnoty miewa mało.

Lubieżność z cnotą się nie ostoi, mądrość z rozkoszą się nie spoi.

Wstyd jest tarczą cnoty.

Niewiasta, która wstyd straci, prędko się z niecnotą zbraci.

Gwarancja cnoty - to brak ochoty.

Plugawi cnoty nie mają.

Szkodliwsze są bezwstydne kobiety niż szarańcza.

Sława dziewczyny to jej skarb jedyny.

Sława za cnotą idzie.

Która czyta, śpiewa, gędzie, z tej rzadko cnotliwa będzie.

Honor jak papier, gdy raz się splami, już go nie wyczyścisz.

Bardziej dokuczy hańba niż kryminał.

Już to po sprawie, gdy dziewczyna utopi swój wianek w głębokim stawie.

Choćby siadła na sto koni, już wianeczka nie dogoni.

Na głowie wiónek, a w brzuchu Jónek.

Nie błyszcz cnotą, bo kto w górę spoziera, łatwo wejdzie w błoto.

Wstyd jest pierwszą oznaką zepsucia, bezwstyd ostatnią.

Wstyd jest barwą cnoty.

Wstyd panieństwa okrasa.

Wstydliwy jak panna.

Czego się wstydać, kiedy nic nie widać.

Niech się wstydzi ten co widzi.

Każdy niecnotliwy jest drugim obrzydliwy.

Kto raz wstyd straci, drugi raz się z nim nie zbraci.

Cnota i pokora nie ma miejsca u dwora.

Gdzie wstyd strofuje, tam nadzieja poprawy.

Kto wstydem gardzi, ten się złem chwali.

Chwalę niewinną, lecz wolę inną.


VIII. O piękności i urodzie



Każda kochanka jest piękna.

Piękność bez cnoty, to ciało bez duszy.

Piękność zwierzchnia omylna.

Piękne przy szpetnym piękniejsze.

Piękność przeminie, cnota nie zginie.

Pięknością się człowiek nie naje.

Pięknością się nie naje, urodą kapusty nie okrasi.

Wdzięki słyną, ale giną.

Poty dobra Rózia, póki młoda buzia.

Nie to piękne, co piękne, ale co się komu podoba.

Złość piękności szkodzi.

Z próżnej, choć pięknej miski nikt się nie nasyci.

Ogień pali z bliska, piękna kobieta z daleka i z bliska.

Są gusta i gusteczka, jednemu się podoba matka, drugiemu córeczka.

Poty się człowiek w pięknej rzeczy kocha, póki piękniejszej nie ujrzy.

Kto się nie spodoba brudno, to i czysto trudno.

Gdzie jest miód, tam będą i pszczoły, gdzie piękna dziewczyna, tam będą i chłopcy.

Piękna dama a niecnotliwa, jest dla mężczyzn co lep dla ptaków, do którego lgnąc giną.

Nie kochaj się w pięknej, bo cię zwiedzie pięknie, rzadko kiedy kocha, choć do ślubu klęknie.

Ruda najcnotliwsza, ale najkochliwsza.

Do szczęścia nie trzeba piękności.

Do miłości nie trzeba gładkości.

Każda potwora ma swojego adoratora.

Każda potwora (zmora) znajdzie amatora.

Zakochanemu i koza Diana.

Podobać się jednemu mądremu lepiej niż dziesięciu głupim.

Nie dziw, że harde urodziwe panie, czym gładsze drzewo, tym trudniej leźć na nie.

Gładkie patrzą wysoko.

Uroda bez przyjemności nie przyciągnie wielu gości.

Uroda rzadka, rzadko bez wady.

Uroda się opatrzy, kochanie się przeje.

Urody dość, rozumu ni kąska.

Rozumu Bóg do urody nie przywiązał.

Rozumem nadstawić urody.

Moda nie pomaga, gdy uroda niedomaga.

Ubrała się jak cudowny obraz.

Gdzie moda wiarą, tam cielec bóstwem.

Niech ładny spojrzy na ładną, od razu się serca zgadną.

Nie ta ładna, co gładka na twarzy, ale ta ładna, co korzeń zaparzy.

Nie dufaj temu, co gładkość miłuje, bo ten na słabym gruncie buduje.

Wódka farbowana, dziewczyna malowana to diabła warte.

Przyrodzoną gładkość wymyślna ozdoba szpeci.

Nierządnica się złotem upstrzy po pas.

Co się pięknych oczu tyczę, wiedz, ze to główne waby dziewicze.

Piękne oczy zwodzą, piękne słówka mamią. 

Żaden magnes tak nie działa, jak magnes pięknego ciała.

Oko w miłości wodzem.

Czarne oczy zdradliwe, a siwe poczciwe.

Anielskie usta, a szatańskie serce.

Krótkie nóżki, dupka hnet.

Ładne nogi zawsze się gdzieś kończą.

Najlepiej pachnie, kto niczym nie pachnie.

Garnki uskipane, dziywcze usmarkane, to je jedno.

Nie pomoże bielidło, kiedy baba straszydło.

Myjcie się dziewczyny, nieznacie dnia ani godziny.

Nie pomoże mydło, ani malowidło, ani bystra woda, kiedy zła uroda.

Jedna mała wada piękną rzecz oszpeci.

Gładkość bez cnoty stoi za diabła.

Była ładna 20 kilo temu.

Wcięta w pasie jak szafa.

Z tyłu liceum, z przodu muzeum.

Z tyłu seminarium, z przodu antykwarium.

Figura jak u lali, a nóżki jak z bali.

Z przodku miód, a z tełu smród.

Piękne fasady, ale brzydkie zady.

Strzeż się babskiego przodku, a końskiego zadku.

Kawa nie może być nigdy za mocna, a kobieta za piękna.

Przykryj ciało, by działało.


IX. Opannach, dziewicach, kobietach, niewiastach i babach



Ile wełenki na białej owieczce, tyle miłości i uczciwości w każdej panieneczce.

Dziewczyna rośnie do pachołka, a nie do kołka.

Panno ubogo, trzymaj się chędogo.

I do panny, i na łowy nie chodź, waćpan, gdyś nie zdrowy.

Panna obrotna bywa zalotna.

Każdo dziołcha mo mieć sześć P: piękno, pilno, poczciwo, porzóndno, posłuszno i pieniynżyto.

Nie każdy rozumie, co biała płeć umie.

Choćby koza biała, byle posag miała.

Panna bez posagu, jak koń bez ogona i grzywy.

Choćby była jako gwiazda - bez posagu za nic każda.

Piękna panna - połowa posagu.

Piękna panna - wór złota - suma oczywista: kochanków trzysta.

Wysoko patrzała, a z niska sikała (o dziewczynie, która myślała o panu, a wyszła za chłopa).

Tylko stare panny nie boją się stanu oblężenia.

Stara panna jest jako przejrzała gruszka i temu spadnie na łeb, co jej nie trzęsie.

Stara panna wadzi się i z kamieniami na drodze.

O odmówioną pannę chciwiej się starają.

Dziewczyna jest jak pieniądz: chce się wydać.

Wydej się niebogo, jak nie ma za kogo.

O wydaniu myśli, a bryje warzić nie umie.

Pieniądze i białogłowy zawracają ludziom głowy.

Gdy panna ma pieniądze i hojne dochody, nie upatruj stanu i krasnej urody.

Ładna do kochania, bogata do wziątku.

Jest pszeniczka, będzie mąka, są pieniążki, będzie żonka.

Bez wianka panna, bez śniegu sanna nic warta.

Każda panna przecie swój wianek zgniecie.

Pieniądze się rozeszły, a koczkodan w domu.

Każda potwora znajdzie swego amatora.

Panna nie jak wino, ale jak masło - traci z upływem czasu.

Najlepsze są stare wina, a młoda dziewczyna.

Nie przebieraj panno, żebyś nie przebrała, żebyś za kanarka wróbla nie dostała.

Poty panna przebierała, aż na koszu została.

Młodą pannę trza do wydania namawiać, a stara sama się kawalerowi oświadczy.

Moda starej panny ozdoba.

Nie pomogą szminki, mody, kiedy pannie brak urody.

Kiedy się panna maluje, boską rękę poprawuje.

Synek ma dycki czas, a dziełucha ni.

Kaj się merty darzóm, tam się dziywki starzóm.

Nie chytej się chłopa, jak mu nie zradzisz.

Lepiej dziewką siwieć, niż za mężem parszywieć.

Powstałaś z żebra chłopskiego, to stój babo u boku jego.

Lepsza Kaśka spracowana, niż Anulka wychuchana.

Nie bierz dziewki za żonę po trzydziestu latach, bo dziewka po trzydziestu latach tyle znaczy, co kogut po siedmiu.

Z dziewczyną na wydaniu jak z chlebem do pieca - trzeba się spieszyć.

Jaki taki hałapała, bylech jyny chłopa miała.

Choć o jednym oku, byle tego roku.

Choćby pił, choćby bił, byle był.

Święty Prokopie, dajże po chłopie.

Niech idzie za woła, aby w domu nie boła.

Do dziewczyny z siwą głową, jak do psa z jeżem.

Kobieta młoda, mąż stary - pewne w domu swary.

Zachciało się starej babie galanta.

I panieneczki łykają po trzy kwarteczki, i przepijają swe wianeczki.

Kiedy piją panieneczki, przepijają swe wianeczki.

Choć się będę opierała, taki wy mnie wiedźcie.

Idąc za mąż płacze panna oczyma, a śmieje się w sercu.

Śmiać się i płakać bez przyczyny umieją wszystkie dziewczyny.

Zapomnisz wnet swobody, ino pójdziesz z pieluszkami do wody.

Jak panna czyni z tobą, tak na pewno i z innymi.

Skoro panna przyjmie kochanka, już o cnocie mała wzmianka.

Kto wziął pannę, bierze i jej spódnice.

Co się w pannie taiło, to po ślubie się wyjawi.

Panienka uparta trzech groszy nie warta.

W koniu wiosna, a w pannie ślub wady odkrywa.

Do tańca z panną biej skoczno, do wołtarza pomału.

Lepsza jedna panna, niźli czterej wdowy.

Dziewica płocha nigdy nie kocha.

Dziewica zakochana nie zna nad sobą pana.

Młoda i gorąca dziewka zagrzeje siedmiu parobków na lodzie.

Mała dziewka do pieszczoty, wielka do roboty.

Szlachecka dziewka, księży parobek - to lichy dorobek.

Przetak rozdarty, panna zbałamucona - licha warte.

Na to się dziewczęta rodziły, żeby chłopców zwodziły.

Jak się córka urodzi, to jakby się siedmiu złodziei do komory podkopało.

Umiała ona brać mężczyzn na lep.

Baba powinna mieć czym oddychać i na czym siedzieć.

Trzyma go na linie, póki się inny nie nawinie.

Ręka dla każdego, serce dla jednego.

Od kieliszka i dziewczyn to i kijem nie odstraszy.

Do szklanki i dziewczyny nie rachuje się godziny.

Dzieweczka, wódeczka i skrzypeczka gubią młodzieńca.

Trzy rzeczy na świecie goją ludzkie rany: dziewecka, kwaterecka, worecek napchany.

Kiedy pies ma ukąsić, to warczy, pszczoła brzęczy, a dziewka tylko ślepiami błyśnie.

Pies, wesz i dziewczyna wojska się trzyma.

Łacniej wór pcheł upilnować niż jedną kobietę.

Nie o to ją bito, że chodziła w żyto, ale że w domu nie sypiała.

Kto bierze nadobną dziewicę, ten sieje dla wróblów pszenicę.

Kto dziewice chce widzieć, niech do Kolna jedzie.

Powiadają, że w Kolnie mieszkają prawice.

Nie chodź dziewczyno do dwora, bo wrócisz półtora.

Siedź panno w kącie, nie uszarpną cię.

Gdy dzieweczka to ją czesz, a gdy większa to ją strzeż, jak dorośnie zapłać komu, by ją zabrał z twego domu.

Z kobietami wielka bieda, lecz bez kobiet żyć się nie da.

Kobieta bez zalotności, to kwiat bez woni.

Kobieta winna być jak herbata: słodka, delikatna i gorąca.

Kobieta, co się stroi do południa, od południa mało warta.

Nie pomoże bielidło, kiedy baba straszydło.

Kobieta czy kocha, czy nienawidzi - nigdy w miarę.

Kobiety te są najlepsze, o których najmniej mówią.

Jeszcze panna nie zna pana, a już randka rozbierana.

Kto lubi ubierać kobietki, tego one za to rozbierają.

W kobiecie wszystko może być doskonałością.

Kobieta jak cukierek: bez opakowania słodsza.

Kobiety nie bij nawet kwiatem.

Jak chłop kobietę przez dziesięć progów przewlecze, to dopiero będzie dobra.

Choć chłop bije i kopie, to najlepiej przy chłopie.

Jak kobieta idzie za mąż, to siedmiu diabłów pod pachą trzyma.

Jak ryba spomiędzy przynęt wybiera tę, która jej się podoba, tak też kobieta wybiera

spomiędzy wielu mężczyzn jednego.

Jedna lekkomyślna kobieta więcej kobiet zepsuje niż dziesięciu mężczyzn.

Każda kobieta dwa razy szaleje: kiedy się kocha i kiedy siwieje.

Strzeż się przed złymi kobietami, a nie wierz dobrym.

Do nieba żywcem będzie wzięty, kto pozna wszystkie kobiet wykręty.

Kobiecie i koniowi nigdy nie dowierzaj.

Ani na wsi, ani w mieście nie trzeba wierzyć niewieście.

Z przodu strzeż się kobiet, z boku unikaj karety,

konia z tyłu nie tykaj, a przed głupcem wszędzie zmykaj.

Lat piętnaście kiedy minie, nie ma co wierzyć dziewczynie.

I najmędrszego filozofa piętnastoletnia gąska w pole wyprowadzi.

Już mi minęło szesnaście latek, musze się wpisać w rejestr mężatek.

Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda, mężczyzna - na ile się czuje.

Kobieta bez męża jest ni to, ni owo.

Robota kobiecka choć nieznaczna, ale smaczna.

Kasza i Kasia, są to dwie potrawy: jedna na pożytek, druga dla zabawy.

Nierządna Kaśka, kiedy pozna Jaśka.

Rychło się słaba zadyszy kobietka, gdy za nią w pogoń bieży miłość letka.

Wiśnia i kobieta rumienią się, gdy dojrzewają.

Rumieni się jak panienka.

Rumieni się jak po pierwszej nocy.

Lepszy jest grzech męski niż cnota niewieścia.

Mów niewieście co chcesz, jedno jej nie mów: larwo.

Nie ustrzeżesz niewiasty świerzbiącego łona.

Nie ustrzeżesz dziewczyny (od szwanku, hańby), jeśli chłopca zechce, im zakaz bywa sroższy, tym coś bardziej łechce.

Niewiasta do tego, co jej się zabaży miłego, zawsze się pnie.

Niewiasta jest połowicą człowieka bożego, a połowicą diabłową.

Spod każdej spódnicy diabeł zerka.

Niewiasta, która wstyd straci, prędko się z niecnotą zbraci.

Niewiasta ma być w panieńskim stanie wstydliwa, w małżeńskim poczciwa, a we wdowim stateczna.

Woda, ogień i niewiasta nigdy nie powiedzą, że basta.

Niewiasta piękna a głupia, jest jak złote kolce w pysku świni.

Niewiastę zwyciężyć - nie męstwo.

Konia i niewiasty trudno dostać ze wszystkimi cnotami.

Koń zatargowany, panna zaręczona - najdroższe.

W ustach niewieścich słodycz się mieści.

Baba z dużą gębą nigdzie się nie mieści, ale z dużą dupą w każde drzwi wejdzie.

Zgasiwszy świecę, wszystkie niewiasty jednakie.

Zawsze lepsze dwie młode niewiasty niż jedna stara.

Kiedy stara, to witajcie, kiedy młoda, to chwytajcie.

Kogo stara baba pochwyci, temu na podzwonne dać.

Kto starą pocałuje, sto dni odpustu dostępuje.

Kto z babą wojuje, pewno pożałuje. 

Lepsza w chłopie jedna żyła, niźli w babie cała siła.

Najlepszo jest baba pieczono.

Głupi przyjaciel, kiepski sąsiad, baba złośnica - trzy choroby.

Chałupa bez płota, a baba bez chłopa to jedno.

Nie miała baba kłopota, wzięła sobie kokota.

Z babą jest źle, ale bez baby jeszcze gorzej.

Znajdzie męża baba stara gdy ma bitego talara.

Nasze babki nie wiedziały, a dzieci miały.

Stało się, miała panna dziecko.

Jeszcze nikt się taki nie narodził, co by babie dogodził.

Jak się baba rozigra, to i końca nie ma.

Baba pijana podobna do szatana.

Baba z piekła rodem.

Baba gruba - chłopa chluba.

Baba jak deska do prasowania.

Baby do chłopa, a krowy do żłobu nie trza pędzić ani na łańcuchu wieść.

Baba skrzy, to chłop drży.

Kto wozu i baby nie smaruje, temu oboje głowę trajkocą.

Nie trzeba mu psa, bo go baba obszczeka.

Nie ma mięsa bez kości, a baby bez złości.

Ochota bez niewiast to ciało bez duszy.

Wiosna panna, lato matka, jesień wdowa, zima macocha.

Wom dobrze mamulko, wyście se wziyni tatulka, a mnie dowocie cudzego.

Chcesz córuni, pokłoń się wprzód mamuni.

Jaka rodzina, taka dziewczyna.

Jaka mać, taka nać.

Przyjaźń dwóch kobiet jest tylko złością przeciw trzeciej.


X. O kawalerach, chłopcach i wdowach



Kawaler bez serca, jak sługa bez wiary.

Kawaler namówiony, a koń darowany - niewiele warci.

Synek namowiany a chlyb przerobiany to je jedno.

Wiatrak się kręci, gdy wiatr wieje, a chłopak się kręci, gdy wolę bożą czuje.

Kawalerowi i psu wszędzie wolno.

Niech chłop pamięta, że będą alimenta.

Kawalerowi wszędy źle, żonatemu tylko dóma.

Czujesz się słaby, jak nie masz baby.

Który kawaler patrzy z kozyra, będzie dla baby zgryźny i gdyra.

U zalotników pieniądze twarde, ręce mają być miękkie, a mieszki prawie z pajęczyny.

Zaletnik musi mieszek mieć otwarty.

Co się radzi zalecają, nie radzi się ożeniają.

Chłop w chałupie, jak wrzód na dupie.

Gospodarstwo bez chłopa, to jak ciało bez duszy.

Jak nie ma w domu chłopa, zgłupieje i Penelopa.

Zalecał się Maciek Marynie, póki widział kluski w kominie.

Nie chcę ja pisarza ani studenta, wolę ja masarza, co wozi cielęta.

O psa i chłopa najłatwiej.

Młodzieńcowi młodą jest każda kobieta.

Dobry zuch kocha się w pannach dwóch.

Cóż by Adam poradził, gdyby Bóg Ewy w raju nie posadził.

Nie chodź za pijanego, żal mi grzbieta twego.

Kawalerowi i żołnierzowi co strona, to żona, co parafia, to dziecko.

Żołnierz kocha szczerze póki na kwaterze, jak wyjdzie z kwatery, ma dwadzieścia cztery.

Kawaler jak motylek, z kwiatka na kwiatek.

U żołnierza trójka: gorzołka, lulka i dziewczyna Anulka.

Ile gwiazd na niebie, ile dziur w przetaku, tyle jest obłudy w każdziutkim chłopaku.

Gdy chłopiec krzesiwko, a dziewczyna hubka, skrzesze się wkrótce małych iskier kupka.

Mężczyzna powinien być tylko trochę ładniejszy od diabła, a panna tylko trochę brzydsza od anioła.

Z chłopca wyrósł, do chłopa nie dorósł.

Jedynacy zawsze tacy.

Jedynak jak nie złodziej, to pijak.

Z (pieszczocha) jedynaka będzie pies albo sobaka.

Bywa wprawdzie tak i inak, lecz częściej zły syn jedynak.

Dobry kogut nie tyje.

Chłop wielki mądrym, a mały pokornym rzadko bywa.

Na gębie tłusto, a w galotach pusto.

Postawa, a dalej nic.

Chłop jak dąb, jaja jak żołędzie, a głowa jak kapusta.

Omylne ciało, na twarzy dość, a w spodniach mało.

Więcej się chłop tego boi, co bezpiecznie w kroku stoi.

Postawy dość, a wątku mało.

Kto mniejszy, ten pewniejszy.

Kto większy (duższy), ten lepszy.

Nie ważny, duży czy mały, byle wytrwały.

Olbrzymy i liliputki mają jednej miary fiutki.

Nie pomoże pieprz, cebula, kiedy z chłopa trąba, ruła.

Chłop dupa, gówno mu na imię.

Zielona ruta, jałowiec - lepszy kawaler niż wdowiec.

Lepszy synka ze wszami niż wdowca z dzieckami.

Kto idzie za wdowca, to beczy jak owca.

Miodu przi nim mieć nie bydzie.

Lepsy gdowiec młody, niż kawalir stary.

Lepsy chłopak młody, niżli gdowiec stary.

Daremne zachody staremu do młodej.

Lepszy kawaler w kaftanie, niżeli wdowiec w żupanie.

Za wdowcem kamieniem, za kawalerem pierścieniem.

But bez pary, kawaler stary i honor Żyda na nic się przyda.

Słomiany kawaler złotej panny dostanie.

Nie pomogą ludzkie gany, jak przyjdzie ten obiecany.

Nie pójdę za gdowca, choć byk sto lat żyła, boby mi wycytał: pierwsza lepsza beła.

Jak kołek po płocie, tak Maciek po Dorocie.

Śpiewała Magda kiejsi: od wdowców chłopcy piękniejsi.

Lepsza w chłopie jedna żyła, niźli w babie cała siła.

U wdowca kyns bykowca.

U wdowca pół dupy zimnej.

Dla wdowca druga żeniaczka, to jakby się cztery krowy na raz ocieliły.

Wdowiec z wdową rzadko dobrze z sobą.

Żonaty żyje jak dziad, a umiera jak król, kawaler żyje jak król, a umiera jak dziad.

Jak przyjdzie w lata, będzie jak tata.

Jaki ojciec taki syn.

Jakie drzewo taki klin, jaki ojciec taki syn. 

Miał się chłopiec urodzić, ale kur zapiał i urodziła się dziewczyna.

Stary do ożenku, to jak wiecheć do ślacheckiego trzewika.

Staremu za piecem zagrodzić, młodemu do dziewczyny chodzić.

Starego zaloty - błazeńskie obroty.

Staremu różaniec, młodemu dziewczyna.

Młody chłopiec i gorąca woda zawsze się przyda.

Konia cieszy owies, krowę koniczyna, starego pieniądze, młodego dziewczyna.


XI. O narzeczeństwie, ślubie i weselu



Nie każde zaręczyny kończą się weselem.

Zamęście nie zawsze szczęście, a często nieszczęście.

Poszlabyś ty za mąż? - Toćby się polazło.

- A masz ty co? - Może by się znalazło.

- A umiesz ty robić?

- Co wam do głowy wlazło!

Żeby ojciec kazał, matka także, stryj dopomógł, ciotka wsparła, ludzie chcieli, chłopcy wzięli - tobym za mąż poszła (o starej pannie).

Porzuć wianek, a weź czepiec, bo już czeka na cię chłopiec.

Są, co wieńców stroją śmiechy, mówiąc: to niepotrzebne nad pannami wiechy.

Czy mu dać, czy nie dać - czy wesela poczekać?

Dawszy raz, dwa, musisz dziesięć.

Jak się zalecał, to obiecał, a jak dostał, to przestał.

Co się radzi zalecają, nie radzi się ożeniają.

Im dalej w czas, tym droższe zaloty.

Kto konia nie spróbuje, kulawego kupi, i kto panny nie znając, żeni się, też głupi.

Kto kupuje, nie przejeżdża, kulawego kupi, kto się żeni, nie całuje, ten jes wcale gupi.

Zaręczyny pod płotem, a wesele potem.

Ogłoszki do ucha, a ślub do brzucha.

Dzisiaj wesele i dzisiaj zmówiny, często w pół roku bywają chrzciny.

Prędkie krzciny z prędkiego wesela.

Co chto zacon, niech ksiądz skońcy, kochające serca złący.

Najłatwiej połączyć stułą, energiczną z safandułą.

Kto się zaleca w adwenta, ten będzie miał żonę na święta.

W sobotę zmówiny, w niedzielę wesele, a we wtorek chrzciny.

Wczesne zaloty sprawiają kłopoty.

Gdy prędkie śluby, posagu zguby.

Im dalej w czas, tym kosztowniejsze zaloty.

Ślub majowy - grób gotowy.

Ślub musowy - dół grobowy.

Lepiej żywcem kłaść się w grób, niż z przymusem zawrzeć ślub.

I od ołtarza się rozchodzą.

Dnia weselnego odradza się człowiek do stanu innego.

Kto światowe ma wesele, dozna potem smutku wiele.

Wesele i chrzciny - z kieszeni wymieciny.

Trzy dni wesela, aż do śmierci smutku.

Nie ma weseliska bez obmówiska.

Jeden dzień wesela, całe życie biedy.

Po weselu bywa smutek.

Kobiety płaczą przed ślubem, a mężczyźni po ślubie.

Trzeba myśleć przed weselem, żeby nie zostać danielem.

Niemłodej parze diabli grają na organach.

Miodowy miesiąc zawsze bywa słodki.

Nie dla psa kiełbasa, nie dla Jasia Kasia.

Nie idź niebogo, bo nie ma za kogo.

Dawna to przypowieść, a nader prawdziwa: w koniu wiosna, a w pannie ślub wady odkrywa.

Przed ślubem aniołek, po ślubie lucyperek (diobołek).

Przed ślubem skarb, po ślubie skarbonka.

Na weselach wesela się zawiązują.

Dobrali się: pieprzyk - co kusi, kusia - co pieprzy.

Diabeł sto par łapci zdeptał, nim tę parę wydeptał (o niedobranym małżeństwie).

Dobrali się: on jak grzyb, ona jak jagoda po świętym Marcinie.

Wybiera się jak panna Guzdralska do ślubu.


XII. O tym, czy i kiedy się żenić



Kto się żeni, dobrze czyni a kto się nie żeni, lepiej czyni.

Ożenienia ani radź, ani odradzaj, ani broń, ani przymuszaj.

Kto się źle ożeni, ten cierpi póki żyje.

Jak się ożenisz, tak się wyśpisz.

Kto chce żyć spokojnie w małżeństwie, niech się nie żeni.

Ni to sprzedać, ni wymienić, lepiej się było nie żenić.

To się już nie zmieni, że chłop łaje dziewki, a przecież się żeni.

Człowiek z przyrodzenia jest żeński (tzn. stworzony do żeniaczki).

Żeń się oczyma i uszyma.

Kto się chce żenić, a wiele przebiera, ten najczęściej diabła w dom dostanie.

Źle wyboru nie czynić, źle nadto wybierać.

Kto nisko mierzy, nie trafi wysoko.

Jeden pacierz przed wojną, dwa płynąc na morze, a kiedy masz się żenić, odmów trzy niebożę.

Jeszcze nie płakała ta, co się wydała, jyny ta, co zustała.

Jeszcze nigdy nie płakała, swobodnóm zustała.

Kto się wcześnie żeni, wcześnie łysieje.

Kto się zbyt młodo żeni, ten wolności nie ceni.

Ożenienie za wczesne często bywa bolesne.

Zwłoka w ożenieniu zawsze bywa szkodna.

Każdy powinien przed ożenkiem trzy lata szaleć.

Do trzydziestu lat człowiek żeni się sam, po trzydziestce ludzie go żenią, a po czterdziestu żeni go diabeł.

Kiedy się kto żeni, jak lat czterdzieści minie, to jakby po świętym Marcinie.

Kiedy się stary z młodą ożeni, tedy właśnie jakoby w stary wóz szalone konie założył.

Z młodym stara - śmieszna para, stary z młodą grozi szkodą.

Kto późno żeni się, ma wczesne sieroty.

Porachuj i ty sobie pierwej zęby, niźli po żonę wyślesz dziewosłęby.

Pobierają się stare kości, więcej sromu niż miłości.

Ożenił się stary z młodą, ucierał jej gębę brodą.

Jak się stary z młodóm żeni to się diabeł raduje.

Wzdychać do miłości, gdy na głowie zima, to znaczy gryźć orzechy, kiedy zębów ni ma.

Chłopiec za pługiem chodzi, dziewczyna się rodzi, zań wydać się godzi.

Ożeń syna, kiedy zechcesz, a wydaj córkę, kiedy możesz.

Żeń się blisko, a kradnij daleko.

Lepiej się utopić na głębokiej wodzie, niżeli się ożenić w byle jakim rodzie.

Kto się żeni, niech się poradzi kieszeni.

Na świecie nie ma większej nędzy, jak żenić się dla pieniędzy.

Czy kulawy, czy garbaty, byle był bogaty.

Ożeniłby się i z kozą, byle miała pieniądze.

Bogactwo z ogromnym trzosem kojarzy babę z młokosem.

Kiedy goły z bosą się ożeni, to dzieci złodzieje.

Dobrała się bieda z nędzą, małe biedki wnet napędzą.

Nędza nędzę pojęła, spodziewaj się trzeciej.

Ożenił się kołodziej, pojął murwę, sam złodziej.

Dwie wiary pod jedno pierzyno nigdy się nie zgodzo.

Co się źle złącza, dobrze się rozwodzi.

Ożenił się ulęgałka, pojął sobie zgniłkę.

Ożenił się z biedą, wziął w posagu kłopot.

Ożenił się z gołą rzycią.

Zakochał się w ładnej twarzy, ożenił się z dupą.

Widziały gały, co brały.

Ożenił się Kuba kóli opierunku.

Gdy się zalecał, czterema końmi latał, a jak się ożenił, czapką portki łatał.

A jak konkuruj o, cukierki kupuj o, a jak się ożenią, to chleba żałuj o.

Kiedy ona mnie chce, to ja się też z nią nie ożenię.

Gdzie baba rai, tam diabeł żeni.

Chcesz, żeby cię chwalono, umieraj, chcesz, żeby cię ganiono, to się żeń.

Ożeń się, będziemy mieli żonę.

Jak się dwa z chałupy na raz żynióm, abo wydawaj óm, to jedyn z nich sie mo potym dycki źle.

Kto się ożeni, to się odmieni.

Każdy się zmieni, kto się ożeni.

Kto samotny, ten markotny.

Każda Kaśka trafi na swego Jaśka.

Wilczysko się ożeniło, oczy opuściło, au, au,

lepiej przedtem było.


XIII. O dobrych żonach



Żona mężowi korona.

Komu Bóg dobrą małżonkę zdarza, lat mu we dwoje przysparza.

Ptak w klatce, ryba w sadzawce, człowiek bez żony mają świat zmierzwiony.

Szczęśliwy na wszelką stronę, który pojmie dobrą żonę.

Snadniej o łabędzia czarnego i kawkę białą niż o dobrą żonę.

Ucho, nie oko ma wybierać żonę.

Kto żony szuka, węchu pożycz u kruka.

Żonę gładką, rozsądną, wstydliwą, majętną, równą w urodzeniu obieraj zawżdy.

Żonęś pojął z wielkim wianem, wiedz, że nie będziesz jej panem.

Bieda człowiekowi bez żony, ale biedniej bez mamony.

Bodaj ten był w prędkiej nędzy, co wziął żonę dla pieniędzy.

Rzemieślnikowi przed czasem nie płać, koni na bórg nie przedawaj, żony bez posagu do domu nie bierz.

Lepiej wziąć skarb w żonie, niż za żonę.

Nie namawiaj komu żony, bo to towar uprzykrzony.

Gdzie się diabeł zakorzeni, to tam się chłop z babą żeni.

Pierwsza żona od Boga, druga od ludzi, trzecia od diabła.

Pierwsza żona sługa, druga przyjaciółka, a trzecia pani.

Chłopu żona nie umiera, tylko dzieciom matka.

Choćby żona była z nieba, jednak ją miłować trzeba.

Śmierć a żona od Boga przeznaczona.

Dobra żona perła droga, dana od samego Boga.

Dobra żona tym się chlubi, że gotuje co mąż lubi.

Dobra żona to wielkie błogosławieństwo, zła żona to wielkie przekleństwo.

Z żoną, doktorem i księdzem w zgodzie trzeba żyć.

Gdzie zła żona, tam piekło w domu.

Zła żona, zły sąsiad, diabeł trzeci - jednej matki dzieci.

Nędznik w każdą stronę, który ma złą żonę.

Dym, dach dziurawy, zła żona najrychlej wypędzą z domu.

Niechby tego psi kąsali, kto się od żony oddali.

Z żoną i kucharzem nie kłóć się przed obiadem.

Konia nie bij, sługi nie lżyj, żony nie drażnij - chceszli mieć z nich statek.

Gdy na dziewczynę zawołają: żono! - już ją żywcem pogrzebiono.

Na żonie stoją trzy węgły domu, a czwarty na mężu.

Kto chce pojąć żonę, ma obmyślić chatkę.

Kto pojmuje żonę, już ten kłopot miewa, ale zaś bez onej dom niespory bywa.

Jak drzwi, które nie skrzypią, tak żona, która milczy, najprzyjemniejsza.

Kogo słudzy rządzą, żona łaje, buty trą, już ten na poły zdechł.

Lepiej być pod pantoflem żony, niż pod stołem kochanki.

Nie trzeba mu psa, bo go własna żona obszczeka.

Gdy stary pojmuje młodą oblubienicę, zasiewa dla cudzych wróblów pszenicę.

Kto ma zegar, dom stary, który chce naprawy, żonę do tego młodą, dość ten ma zabawy.

Lepiej u starego pod brodą, niż u młodego pod kijem.

Wino stare, szczuka stara, tym nie szkodzą lata, ale kto starą żonę pojmie, temu szkoda świata.

Młoda żonka staremu karoca do nieba.

Lepiej starego dźwigać, niż młodego ścigać.

Młodsza żona prowadzi do śmierci, starsza do rozumu.

Stare wino, żona młoda życia doda.

Nie nocuj nigdy w gospodzie, gdzie gospodarz jest stary, a żona młoda.

Papieru do wody, pióra do ognia, księdza do żony nie przytykaj.

Jak ogień bywa z wodą, tak i stary z żoną młodą.

Chłopa nie cyganić, ale mu prawdy nie mówić.

Gdzie żona panuje, tam mąż pokorny.

Biada temu domowi, gdzie żona przewodzi mężowi.

Szpetnie, gdy za łeb kokosz kura wodzi.

Źle, gdy kura wyżej siada niż kogut.

Ciężkie ten nosi ciężary, który miewa z żoną swary.

Stare przysłowie, że źle w tym domu się dzieje,

gdzie pituch (kogut) jajca niesie, a kwoka zań pieje.

Każda żonka kracze na małżonka.

Od procesów, długów i złej żony zachowaj nas, Boże.

Żona strojna i łakotka obżarta - zguba gospodarstwa.

Nieszczęście półnieszczęściem bywa razem z żoną, a radość z nią dzielona zawsze podwojoną.

W pragnieniu woda, w żniwa pogoda, jedzenie w głodzie, przyjaciel w przygodzie, kasza osolona

i poczciwa żona - rzeczy pożądane.

Gdziekolwiek, byle z mężem.

Koń jeźdźcem, żona mężem stoi.

Miły mi brat i swat, ale milsza żona.

Konia i żonę bardzo trudno dostać bez wady.

Konia odmienisz, kiedyć się nie zdaje, grunt sprzedasz, jeśli skąpy w urodzaju, niesporną żonę, chociaż ci mózg wierci, musisz niebożę cierpieć aż do śmierci.

W cudzą żonę diabeł włożył dwie łyżki miodu, a w ślubną tylko jedną.

Gość w dom, pilnuj żony.

Kiedy męża nie ma w domu, żony nie trza szukać nikomu.

Przed gościem żony nie chwal, czeladzi swej nie zalecaj.

Żona ładna zawsze zdradna.

Ładna żona jak groch przy drodze.

Kiedy nie chcesz być skrzywdzony, nie trzymaj w oknie złota i urodnej żony.

Oddawa to Pan Bóg snadnie, która żona z mężem zdradnie.

Jak nie ma w domu chłopa, zgłupieje i Penelopa.

Białogłowa, która po ranu nabożna, u stołu mądra, na pokoju piękne pieścidło, szkoda nią gardzić.

Na gładką żonę patrząc syt nie będziesz.

Biada, u kogo żona blada, a u kogo rumiana, mówią że pijana.

Biedna żona taka, która ma pijaka.

Rzeczpospolita i żona przez dwóch źle bywa rządzona.

Żony bez siebie do przyjaciół nie puszczaj.

Żony, brzytwy i koni nie pożyczaj.

Konia, lulki i żonki nie pożyczaj, bo znarowią.

Z łaski kochanej żony już rogów dostajesz.

Strzelba, koń i żona - rzecz niepożyczona.

Złej żony nikt nie ustrzeże, by ją wsadził na wierzch wieże.

Nie oddawaj stróża żonie, bo i stróże są złodzieje.

Trzy rzeczy pokazywać w oknie źle się zdarza, to jest: żony, krzesiwa, tudzież kałamarza; żonę kto upodoba, krzesiwo zmięknie je, kałamarz z surowego powietrza zblednie je.

Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno.

Trzy rzeczy żadnego nie przynoszą pożytku: cudze pieniądze liczyć, cudzego psa karmić i cudzą żonę obłapiać.

Kochaj żonę całą duszą, a trząś nią jak gruszą.

Zachciało się kozie męża, poszła za wilka.

Żona jak mięta, im mocniej ją się mnie, tym więcej pachnie.

Łacno na kieł weźmie chłop, gdy mu raz pofolgujesz.

Wstydliwa żona i męża się wstydzi.

Żona nie ma nic własnego abo przed mężem skrytego.

Żony trzeba dwa razy słuchać: raz jak woła: chodź jeść, a drugi raz: chodź spać.

Żona bez dzieci jak bez ryb sieci.

Do pracy są zwykłe dzionki, a niedziela dla małżonki.


XIV. O mężach



Nie trzeba męża mierząc po urodzie.

Nie to mąż, co zwykł zamki obronne wojować, ale ten, co umie swoje afekty miarkować.

Niebyłbyś nigdy świętym, gdybyś się nie żenił.

Mąż stale trwały znieść wszystko gotowy.

Dobry mąż dla żony, dobry ojciec dla dzieci.

U dobrego męża żoneczka jak róża, a u złego draba we trzy lata baba.

Lepszy mąż bez miłości, niż pełen zazdrości.

Poty mąż żony po śmierci żałuje, dopóki się kapusta w garnku nie ugotuje.

Poty mężowska żałoba, póki nie wstawią żony do groba.

Mąż żonę oszlachca.

Chceszli mieć co tajemnego, nie zwierzaj się żonie z tego.

Żadnym sposobem nie da się wiedzieć: ślad orła po powietrzu, ślad po skale węża, droga z młodu męża.

Koło kraku, kołu bzu, nie wierz mężczyźnie jako psu.

Niedobrze tam, gdzie mąż w spódnicy, a żona w gatkach chodzi.

Mąż głową domu, a żona szyją.

Nie tak sromota, gdy mąż sam przez się błądzi, jako gdy niewiasta mężem swoim rządzi.

Gdzie mąż stary, żona młoda, każe czepiec, słucha broda.

Mąż i żona to dwa ciała, a jedna dusza.

Mąż i żona od Boga przeznaczona.

Mąż i żonka to jedna kieszonka.

Mąż doradza, a przy żonie władza.

Mąż i żona, kruk i wrona.

Mąż rogaty diabłu oddaje żonę w swaty.

Mąż z jelenimi rogami.

Mąż obraca rożen, a gach je pieczenie.

Mąż z żoną we dnie się pokłócą, a w nocy pogodzą.

Miły w tym domu pokój przemieszkuje, gdzie mąż przygrywa, żona przyśpiewuje.

Nie śpiewaj przy jedzeniu, bo twoja żona będzie miała głupiego męża.

Byk pobodzie, kokot podziubie, gonsior uszczypie, kaniec ugryzie, a chłop miołby być dobry?

Kiedy mąż żony nie bije, to w niej wątroba gnije.

Choć gryzie i kopie, ni ma jak przy chłopie.

Niedobrze tam, gdzie mąż żonie w garnki zagląda.

Co mąż to wąż, co żona, to męczeńska korona.

Jaki pan mąż, podobnaż pani żona.

Jagżeś żadnymu, chłopie, nie ulegoł, to ulegniesz babie.

Nie masz na świecie małżonka, na którego by nie krakała żonka.

I mądry mąż zgłupieje przy złej, zrzędnej żenię.


XV. O małżeństwie i zgodzie małżeńskiej



Jakie narzeczeństwo, takie małżeństwo.

Małżeństwo jest poncz: mąż arak, żona cytryna, posag cukier, a miłość gorąca woda, która z czasem stygnie.

Małżeństwo potrzebuje trzech rzeczy: żeby mąż był dobry, żona czysta, dzieci posłuszne.

Miłość rodzi kwiaty, małżeństwo owoce.

Małżeństwo to loteria o całe życie.

Dobrane małżeństwo to raj na ziemi.

Małżeństwo z miłości - rozwód z rozsądku.

Małżeństwo, gdy się go miłość wyrzekła jest największym nieszczęściem, jest obrazem piekła.

Małżeństwo bez miłości, to kawa czarna bez cukru.

Dobrze czasem, gdy mąż ślepy, a żona głucha.

W małżeństwie raj i piekło.

Słodycz małżeńska często się cukrową kolacją kończy.

Małżeństwo miewa swoje krzyże.

Małżeństwa kojarzą się w niebie.

W małżeństwie sam Bóg błogosławi.

Choć stuła dłonie zwiąże u ołtarzy, lecz niedobranych tem się nie skojarzy.

Wtórne małżeństwo rzadko szczęśliwe.

Pokrewne małżeństwo - wielkie męczeństwo.

W późnym wieku diabeł swatem.

Późne małżeństwo - wczesne sieroty.

Źle się tam dzieciom powodzi, gdzie się małżeństwo rozwodzi.

Gwiazda szczęścia tam nie świeci, gdy w małżeństwo wlazł ktoś trzeci.

W muzyce małżeńskiej byle się oboje zgadzały, to mniejsza o inne instrumenta.

W dzień się pokłócą, a w nocy pogodzą.

W małżeństwie jak się pokłócą, będzie tam albo psie złe, albo diabeł kotny.

Jak się chłop z babą nie wyśpi, to żaden garniec na blasze nie pasuje.

Raz poklepie, raz pobije i jakoś się żyje.

Poswarków między małżeństwem nie ma nikt widzieć, tylko ściany domowe.

Gdzie się mąż ze żoną kłóci, niech trzeci między nich palca nie wtyka.

Dobre małżeństwo, gdzie rozjemcy nie ma.

Najgorzej jak dwie dupy zejdą się do kupy.

Głodne (ubogie) małżeństwo nawet mucha pokłóci.

Małżeństwo bez pieniędzy to wrota do biedy i nędzy.

Jak się chłop ożeni, ma stróża serca i kieszeni.

Kto chce żyć spokojnie w małżeństwie, niech się nie żeni.

Przy zgodzie to dobre i kluski na wodzie.

Kiedy zgoda to w sercu pogoda.

Tam się źle dzieje, gdzie mąż płacze, a żona się śmieje.

Gdzie zgoda nocuje, tam miłość panuje.

Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.

Moda - małżeńska niezgoda.

Lepiej zgodą i miłością.

Najlepsza spółka: mąż i żonka.

Wszystkim to Ewom idzie przyrodzeniem samym, że rzadko, która z swoim zgadza sie Adamem.

Małżeństwo jest machina parowa, bo jej koniecznie pary potrzeba.

Ale małżeństwo: miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.


XVI. O teściowych, teściach i zięciach



Teściowa je zimną matką.

Gdzie matka chowa synowe, tam w domu piekło gotowe.

Matka mężowa - głowa wężowa.

Gdy małżeństwo niezgodne - teściowa kością w gardle.

Zła teściowa jad żmii w sobie chowa.

Matka mężowa - skóra jeżowa; bratowe - kątowe (bratowie - katowie); siostry - miecz ostry; ciotki kumoszki - ze szpilek pończoszki; lecz za wszystko stanie teściowe kochanie.

Nikt tak dobrze nie potrafi współżyć z teściową, jak ona sama ze sobą.

Szanuj zięcia dla dziecięcia. 

Kto ma dobrego zięcia, zyskał syna, kto złego stracił, zyskał córkę.

Mój zięć zjadł diabłów pięć.


XVII. O wdowach i rozwódkach



Dobra i wdowa, gdy młoda i zdrowa.

Kiedy nie ma panny, dobra i wdowa.

Lepsza jedna panna, niźli cztery wdowy.

Lepsza buzia u dzieweczki, niźli u wdowy.

Wdowy za mąż gotowe.

Wdowi grosz nikogo nie wzbogaci.

Jednego pochowała, drugiego by chciała.

Wdowy po nieczułym mężu nie dostawaj.

Po nieśmiałym jeźdźcu konia, a po śmiałym mężu wdowy - szkoda dostawać.

Z panną długo, z wdową krócej, a z rozwódką gadaj krótko.

Kto pojął wdowę, jakby też kupił portki na tandecie.

Wdowiec gdy weźmie ciebie, co chwilę nieboszczkę wygrzebie.

Kto wdowę pojmuje, wkrótce pożałuje.

Wdowie pstro w głowie.

Wdowa bez chłopa, jak ogród bez płota.

Wdowa - ludzka pomowa.

Jak się wdowa rozborucha, nieboszczyka z grobu rucha.

Wdowa szczyka i nieboszczyka.

U rozwódki interes krótki.

Rozwódka - filutka.

Wdowa z wdowcem to ślub i czub.

Każdy wdowiec to jak pies do owiec.

A co diabeł robi: stare wdowy liże, dzieci smoli, małżeństwa kłóci.


XVIII. O zazdrości i zdradzie



Zazdrość jest to najbrzydsza poczwara, której cnotliwy unikać się stara.

Zazdrość z cudzego szczęścia się rodzi.

Żebyś jak śnieg była biała, to ci i tak sadzy dowidzą.

Kto komu zazdrości, nie ma w sercu miłości.

Gdyby nie było zazdrości, nie byłoby piekła.

Lepszy mąż bez miłości, niż pełen zazdrości.

Kiedy męża nie ma w domu, żony nie trza szukać nikomu.

Jak anioł miłosny, jak diabeł zazdrosny.

Dopóki go widzisz, tak długo mu wierz.

Nie wierz mężczyźnie jak psu.

Nie wierz niewieście, by też i martwa była.

Cudzemu psu, cudzemu koniowi i cudzej żenię nie trzeba dowierzać.

Zazdrosny schnie od tego, kiedy widzi szczęście drugiego.

Kto zazdrościw, sam sobie krzyw.

Boć zawżdy wspak zazdrość chodzi, a kto ją ma, temu szkodzi.

Lepiej, gdy komu ludzie zazdroszczą, jak gdy go żałują.

Wszędzie jest zdrada i w chłopskiej komorze, lecz nigdzie więcej jak na pańskim dworze.

Zdrada chodzi jak wilk w baraniej skórze.

Zdrada idzie za nieszczęściem jak pies za swoim panem.

Kto raz potrafi zdradzić, potrafi i drugi.

Gachowie ubierają pana w rogi.

Dawne to są obyczaje, zdrada zdradą się oddaje.

Zdrada na autora zawsze spada.

A który zdradza bliźniego, będzie zdradzon od drugiego.

Którzy inszym rogi przyprawiają, niech się sami nosić je gotują.

Zdrada zły koniec miewa.


XIX. O Różności przysłowiowe, o których dobrze jest przy miłowaniu pamiętać, dostrzegając ich alegoryczny, metaforyczny i żartobliwy charakter



Lepiej wieczór, by się dobrze spało, a z rana powtórzyć, by się pamiętało.

Wieczór dla smaku, dla zdrowia z zarania.

Szczera ochota otwiera wrota.

Bez ochoty niespore roboty.

Insza ochota do spraw, insze natręctwo.

Kto z ochotą daje, Panu Bogu i ludziom się podoba.

Co przymuszonego, to niemiłego.

Co jednemu miło, to drugiemu bodzie.

Kto nie chce, kiedy może, kiedy zechce, nie będzie mógł.

Wziął prysznic i tyż nic.

Lepiej dawać, aniżeli brać.

Łatwiej jest brać niżeli dawać.

Kto nie chce powoli, musi po niewoli.

Kto nie chce dać, wnet znajdzie wymówkę.

Kto nie ma chęci, to wie jak wykręci.

Gwałtem wziąć może, ale dać nie może.

W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz.

Ramiona czasem, też są nawiasem.

Jak suczka nie da, to piesek nie weźmie.

I chciałabym i boję się.

Gdy chce do ogiera, klacz nie przebiera.

Zbrodnia to niesłychana, tulipan tuli pana.

Tak uważaj każdą rzecz, żebyś nie opuścił okazji.

Nie da ci ojciec, nie da ci matka, tego, co może dać ci sąsiadka.

Ustawiczność wiele może, i sam gwałt często przemoże.

Wielki to rozum poznać chwilę, gdy opór daremny.

Czułość czułością się wznieca.

Ochotnego pobudzić nie szkodzi.

Jak się popieści, to się zmieści.

Kto chce dobrze sprawić, trzeba się zabawić.

Poczciwe żarty nie szkodzą i pod pierzyną.

W miłosnych szturmach łacniej wygrać można uciekając, niż walcząc.

Każda rzecz tym przyjemniejsza, im ją daje twarz weselsza.

Czego nie masz dokończyć, lepiej nie zaczynaj.

Nie dosyć jest począć, jeślibyśmy aż do końca nie wytrwali.

Dobrze zacznij, ale skończ chwalebniej.

Dopieroś począł, a już ustajesz.

Kto dobrze zaczął, jakoby połowę zrobił.

Kto poczyna szumnie, prędko ustanie.

Kto źle rzecz zacznie, trudno aby ją dobrze skończył.

Nie ten majster, co zaczął, ale ten co skończył.

Lepszy koniec niż początek.

Wszystko można, co nie można, byle z wolna i z ostrożna.

Powoli, a do woli.

Kto kogo pomału miłuje, tego też pomału miłują.

Powoli łatwiej rzeczy zażyjesz.

Powoli, po cząstce dostajemy całości.

Powoli rzeczy przychodzą do doskonałości.

Pomału, ale dobrze.

Co czynisz, czyń prędko, a nieskwapliwie.

Dwakroć daje, kto rychło daje, a trzykroć, kto ochotnie.

Kto z wolna jedzie, dalej stanie.

Kto najpomalej, ten zajdzie dalej.

Z początku przynaglać, jest to chcieć prędzej ustać.

Nie na prędko zapatruj się, ale na dobrze.

Kto czyni powoli, tego głowa nie boli.

Nie szparki prędszy, ale wytrzymały.

Na wytrwaniu wiele zależy.

Nie ważny duży, czy mały, ale wytrwały.

Na udaniu wiele zależy.

Najgorsze z upokorzeń, kiedy nawala korzeń.

Odwłoka podczas pożyteczna.

Mała rzecz podczas wiele pomoże.

Co malutkie, to milutkie.

Mała rzecz podczas wiele zaszkodzi.

Nie wadzi podczas zażartować.

Kiedy dobrze, tedy przestać.

Dosyć prędko, gdy dość dobrze.

Na końcu doganiać najpilniej.

Stoi w piśmie - co nie wlezie, to się wciśnie.

Kto lepiej nasmaruje, temu nie skrzypi.

Jednemu się chce tego, drugiemu owego.

Odmiana słodzi rzeczy.

Zawsze jednako sprzykrzy się.

Przeplatać cudniej, milej.

Czym rzadsze, tym słodsze używanie.

Mało się nie sprzykrzy.

Zbytnie rzeczy nieprzyjemne.

Lepi rzadko, moja matko, niźli gęsto, a niecęsto.

Ustawiczności i miłe rzeczy hydzi.

Złym używaniem dobra rzecz podleje.

Gdy mi świństwa w głowie, wiem, żem odzyskał zdrowie.




Podziel się
oceń
0
0

Więcej na ten temat


sobota, 25 października 2014

Licznik odwiedzin:  324 529  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

JESTEM FAJNYM SYMPATYCZNYM CHŁOPAKIEM

O moim bloogu

MILOŚĆ TO CZASTKA NAS MIŁOSC TO NIEBO PEŁEN CUDOWNYCH GWIAZD MIŁOŚĆ TO NASZE SNY MIŁOŚĆ TO JA I TY

 

-WIERSZE ITD-

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 324529

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl